Zuchy z 1 Gromady Zuchowej „Sprytne Plastusie” w tym roku na swoją kolonię zuchową „Ambasada Przyjaźni” wybrały się do Harcerskiego Ośrodka Wypoczynkowego w Smerzynie, w którym dla najmłodszych członków Związku Harcerstwa Polskiego czeka Domek Zucha. Wakacyjną przygodę Plastusie rozpoczęły w Parku Dzieje i na nocnym widowisku „Orzeł i Krzyż”, a potem przyszły dni wypełnione zwiadami, apelami, grami, majsterkami, teatrem, śpiewem, wycieczkami, ulubionymi kąpielami w jeziorach i poznawaniem tradycji skautowych. Obozowe życie zuchy współorganizowały pracując wraz z harcerzami w różnych Departamentach Ambasady, np. sportu, kuchennym, plastycznym, pierwszej pomocy i innych. Zuchy poznawały w ten sposób Polskę, by przygotować się do roli Ambasadorów Przyjaźni. Z uśmiechem brały udział we wszystkich obozowych zajęciach. Z lornetkami i lupami poznawały okoliczną faunę i florę, walczyły o punkty w turnieju „Kocham Cię, Polsko”, wystawiły przedstawienie ‘O magicznej perle”. Poradziły sobie z kuchennymi wyzwaniami: piekły i ozdabiały pierniki w Żywym Muzeum Piernika w Toruniu, wyrabiały ciasto na świętomarcińskie rogale w Poznaniu, na bazie upiekły pyszne muffinki i drożdżowe bułki na ognisku. Nie straszne były im ścianka wspinaczkowa, rwąca rzeka w Termach Maltańskich, zadania z fizyki w Młynie Wiedzy i nawet oberwanie chmury podczas ogniska potraktowały z poczuciem humoru i odwagą. Wśród beztroskiej zabawy znalazły czas na różne leśne warsztaty – np. hiszpańskiego, włoskiego i niemieckiego, gry na ukulele czy origami. Podczas kolonii były też poważne wydarzenia, gdy obozowe życie zatrzymało się na chwilę, by przypomnieć wszystkim o bohaterskim czasie Powstania Warszawskiego, kiedy wspomnieniami przywołaliśmy twórców harcerstwa. Realizacja zadań zapisanych w kartach sprawności i gwiazdek pozwoliło jednym zuchom złożyć upragnioną Obietnicę Zuchową, a innym – zdobyć kolejne gwiazdki i znaczki tropów i sprawności. Pod koniec kolonii najstarsze zuchy pożegnały się symbolicznie z gromadą i zostały przekazane do drużyny harcerskiej, by w nowych barwach, ale wśród poznanych już dobrze harcerskich przyjaciół, zacząć po wakacjach kolejny etap przygody pod znakiem lilijki i koniczynki.
Trzeba zaznaczyć, że w tym roku zuchy podczas kolonii były niezwykle dzielne. Harcerze, którzy przy okazji zdobywania sprawności mieli opiekować się maluchami, przydawali się do cowieczornego czytania książek, pomagali w sprzątaniu pokoików, ale ani razu nie musieli ocierać łez, bo ich nie było! Brawo, Pastusie!